Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bielenda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bielenda. Pokaż wszystkie posty

środa, 15 stycznia 2014

Denko: edycja styczeń 2014

No i mamy zimę, która tak naprawdę jeszcze nie przyszła. Przez to, że dalej jest szaro i buro, czuję się jakby był listopad. Deficyt słońca niestety źle na mnie działa, bo odczuwam ogólne lenistwo i 'niechceniemisię' w każdym możliwym aspekcie życia. No ale przecież nie mogę tak ciągnąć do kwietnia/maja, kiedy to znów będzie ciepło i zielono. Więc postanowiłam coś z tym zrobić :)

Jako, że wydaje mi się, że mam lekkie OCD (zasugerowane przez współlokatorkę), zmiany zazwyczaj rozpoczynam od porządków. Tak więc pokażę Wam dziś część pierwszą moich porządków, a mianowicie projekt denko.


Od jakiegoś czasu stosuję metodę, że najpierw coś wykańczam, zanim otwieram nowy produkt. Idzie mi nieźle, ale jeszcze trochę muszę nad 'swoją kolekcją' popracować.

Ale nie przedłużając, zaczynajmy:

PIELĘGNACJA WŁOSÓW


  Garnier Ultra Doux, odżywka do włosów, różne rodzaje
Wszystkie te odżywki wypróbowałam, bo uwielbiam wersję z awokado i masłem karite, którą chyba każda osoba interesująca się 'zdrowszą' pielęgnacją włosów zna. Zużyłam już kilka jej opakowań i na pewno kupię ponownie. Wersja z morelą i olejkiem migdałowym (pierwsza po lewej) była ok, ale rzadka konsystencja powodowała, że spływała z włosów. Nie nawilżała też jakoś specjalnie moich włosów, więc może bardziej sprawdzi się u kogoś, kto ma włosy normalne/przetłuszczające się na długości. Podobnie było z tą z lawendą i różą, nic specjalnego, tych dwóch nie kupię znowu. Ta z olejkiem arganowym i żurawiną jest bardzo fajna, nie aż tak jak ta żółta, ale dla odmiany zdarza mi się ją kupować. Na pewno wszystkim trzeba przyznać, że pachną niesamowicie!

 Babydream, szampon do włosów
Bardzo chwalony przez włosomaniaczki, jednak ciężko mi było go rozprowadzić na głowie, bo plątał mi włosy. Zresztą wydawało mi się, że ich nie doczyszcza. Jeśli komuś nie przetłuszczają się włosy u nasady, to można spróbować, szczególnie, że ma dobry skład i w promocji kosztuje 3-4zł. Ja się już nie skuszę.


  Farmona Jantar, odżywka do włosów i skóry głowy
To była moja druga butelka i z pewnością do niej wrócę. Podoba mi się zapach, cena jest stosunkowo niska a wcieranie co 1-2 dni powoduje u mnie wysyp nowych włosów. Muszę jedynie skrytykować butelkę. Szklana, z nieporęcznym plastikowym 'kapslem' nie ułatwia aplikacji. Ja przelewam do plastikowej butelki z atomizerem.

  IHT9, olejek do wypadających włosów
Świetnie sobie radzi z zahamowaniem wypadania włosów, ma naturalny skład, bo jest to po prostu mieszanka olejków i wyciągów roślinnych (m.in. z kozieradki). Pachnie trochę dziwnie, ale jakoś mogę to wybaczyć kosmetykom naturalnym. Kupiony w mydlarni Amellie w Krakowie za 38zł. Tylko znów, trzeba sobie zmienić opakowanie na coś z lepszym aplikatorem.

  John Frieda, spray rozjaśniający włosy
Jako, że nie chcę wrócić do farbowania włosów, to tak sobie radzę z odrostami, które delikatnie rozjaśniam tym produktem. Pewnie nie jest to dla nich najzdrowsze, ale nie muszę poprawiać raz już rozjaśnionych partii włosów, tylko odrosty. I nie jest to też zmiana drastyczna, więc moja czupryna nie znosi tego aż tak źle. Jedynym minusem jest cena, która w Polsce jest kosmiczna. To opakowanie kupiłam na wakacjach w USA za jakieś 9$. Wcześniej miałam ten produkt z Irlandii, gdzie go znalazłam za jakieś 5EUR. Tak więc zostaje polowanie na niego w jakichś promocjach.
Ciekawi mnie też podobny produkt z Marc Anthony zdaje się, który wypatrzyłam w Hebe. Jeśli ktoś go zna, to piszcie w komentarzach, co o nim sądzicie :)

 Batiste, suchy szampon
Tego produktu nie trzeba chyba przedstawiać. Chyba działa u mnie najlepiej ze wszystkich suchych szamponów i polecam do wypróbowania, bo przy jego użyciu mogę myć włosy co 3 dni. Ale obecnie ograniczam jego używanie, bo mam podejrzenia, że wysusza mi skórę głowy.

John Frieda, spray nadający objętości włosom Kupiłam go kiedyś na wyprzedaży w Rossmannie, był bardzo wydajny i naprawdę działał, nawet przy moich długich włosach. Wolę jego od tych wszystkich pudrów-cud, które powodują, że włosy są tępe i szorstkie w dotyku, a nie unoszą się nawet na mm. W sumie byłam zdziwiona, że mi się sprawdził, pozytywnie zdziwiona :D

KOSMETYKI DO MAKIJAŻU
Chyba najbardziej mnie cieszy, gdy wykańczam rzeczy z tej kategorii, bo zdarza się to rzadziej niż z resztą.
 

 Wibo Extreme Lashes, tusz do rzęs, czarny Bardzo przyzwoity tusz za rozsądną cenę (ok.9-10zł). Może się odrobinę kruszyć, ale zauważyłam, że tak się często dzieje z tuszami za tą cenę. Jeśli ktoś musi uważać na budżet, to polecam!

Colour Alike, płynna pomadka, #49 Moja ulubiona seria błyszczyków. Świetna konsystencja, która trzyma się ust a nie jest klejąca, fajne kremowe kolory, na ustach wyglądają jak w opakowaniu, nie stają się półprzezroczyste. Cena nie była wygórowana bo jakieś 15-18zł. Ale niestety, pani w sklepie ostatnio poinformowała mnie, że już ich nie produkują. Buuuu :( Próbuję ich jeszcze szukać on-line, ale jest ciężko. Uwielbiałam je! Mam jeszcze dwa inne kolory, teraz aż szkoda mi ich używać. Moją dokładną recenzję można sprawdzić tu.

Flormar, podkład Mat touch
To był taki bogaty podkład, dawał wysokie krycie, świetnie nadawał się na zimowe miesiące. Czasami ważył mi się na twarzy, do tej pory nie wiem dlaczego, były dni, że wyglądał fantastycznie, a niekiedy wyglądał strasznie. Kolorów jest niewiele, ale bardzo blade osoby na pewno znajdą coś dla siebie, nie spotkałam się chyba nigdy z takim dużym wyborem jasnych kolorów. Jednak bardziej chyba polecam podkład z serii Perfect Coverage niż ten.

Max Factor, podkład Face Finity 3w1
 Zużyłam, ale chyba do niego nie wrócę. Produkty 'kilka w 1' jakoś się u mnie nie sprawdzają. Plus za szklane opakowanie z pompką.

CoverGirl, tusz do rzęs Clump Crusher
Polskim odpowiednikiem jest tusz Max Factor Clump Defy. Bardzo lubię tusze tej firmy, zawsze kupuję te w wersji wodoodpornej, bo lepiej wyglądają na moich rzęsach. Jednak jak na razie ulubieńcem dalej pozostaje False Lash Effect Fusion. Teraz chcę wypróbować tą nową, która ma dwie szczoteczki.

Eveline, Celebrities eyeliner
Bardzo fajny liner, ze standardowym, cienkim pędzelkiem, który ułatwia pracę nad kreską osobom takim jak ja, które chyba nigdy nie nauczą się ich idealnie robić. Tutaj miałam kolor brązowy, który był tak ciemny, że prawie czarny. Teraz mam stricte czarny i też bardzo sobie go chwalę. Kosztuje ok. 10zł.

PIELĘGNACJA CIAŁA


 Vichy Normaderm, żel do mycia twarzy
Bardzo go lubiłam, ale po jakimś czasie moja skóra się chyba do niego przyzwyczaiła (do tej butelki przelewałam produkt z większego opakowania 400ml). Jeśli ktoś go używa, to po zużyciu takiej butelki 200ml radzę robić sobie przerwę. Zmniejszył mi liczbę wyprysków, ale też lekko wysuszał skórę. Teraz używam kosmetyków bardziej naturalnych, ale być może kiedyś do niego wrócę.

Bielenda, masło do ciała o zapachu granatu
Pachniało CUDOWNIE. Niestety, nawilżenie było żadne, więc raczej go ponownie nie kupię.

Ava, krem z zieloną herbatą do skóry suchej
Świetny krem, fajnie nawilża, szybko się wchłania bez pozostawiania lepkiej warstwy na skórze. Pod makijaż też się sprawdza. Cena niska, działanie genialne. Nie wiem czy będzie wystarczająco nawilżał bardzo suchą skórę, ale dla mojej mieszanej jest idealny. I ten zapach! Coś mi przypomina, ale nie mogę sobie uzmysłowić co...

Biovax, serum na końcówki włosów z wit. A+E
Zaplątał się do tej kategorii, ale nie zignoruję go, o nie! Ma przyjemny zapach i fajne działanie, jeśli będę potrzebowała tego typu produktu to go z pewnością kupię. W promocji kosztuje kilka złotych.

Bielenda, dwufazowy płyn do demakijażu z bawełną
To już moje któreś z kolei opakowanie, bardzo lubię ten produkt. Dobrze sobie radzi z wodoodpornymi produktami, kosztuje niewiele, nie powoduje u mnie wypadania rzęs. Czego chcieć więcej??


Lactacyd Femina, płyn do higieny intymnej
Bardzo dobry, delikatny produkt, zużyłam kilka opakowań, ale w końcu znalazłam piankę Facelle z Rossmanna i to przy niej zostanę, bo sprawdza się równie dobrze a kosztuje połowę ceny.

Lirene, peeling do ciała Stop Cellulit
Cukrowy peeling, bardzo fajnie pachnie pomarańczami (z tego co pamiętam), robi to, co ma robić, mógłby jedynie być trochę gęstszy, bo mój trochę za bardzo spływał przy aplikacji. Mimo tego jestem na tak!

Johnson's Baby, kojący żel do mycia ciała na dobranoc
Uwielbiam jego zapach. To jest moje jedyne usprawiedliwienie. To było moje drugie opakowanie, bo mało co potrafi tak mnie zrelaksować swoim zapachem. Opakowanie jest duże, bo 400ml, więc wystarcza na długo. Kupiłam go w Super Pharm na promocji za jakieś 12zł. I z pewnością jeszcze do mnie wróci.

Dove, kremowy mus pod prysznic
Oj, to był bardzo przyjemny produkt. Dosłownie jak mycie się balsamem do ciała. Dla mnie to bardzo dobrze, bo jeśli chodzi o balsamy jako takie to używam ich raczej od święta. Szkoda, że nie ma więcej zapachów, ten ma taki typowy zapach mydła Dove, a drugi jest bezzapachowy, z tego co kojarzę. Także, Dove, Klaudia prosi o więcej zapachów!

Lirene, żel pod prysznic z oliwką z mango
Mango uwielbiam pod każdą postacią. Ten żel może jakoś tak typowym owocem nie pachnie, ale i tak zapach ma cudowny. Często go kupuję, więc nawet nie jestem w stanie oszacować ile takich butelek zużyłam. Nie wysusza mi skóry, nie muszę po nim niczego stosować. Mój produkt wszech czasów!

Szczerze się przyznam, że po wyrzuceniu całej tej siaty zrobiło mi się lżej na duszy :)
Gratulacje, jeśli dotrwaliście do końca. W przyszłym tygodniu pojawi się część druga, z produktami, które musiałam pożegnać, ze względu na datę ważności.

A tymczasem udanej środy!
Kia xx

środa, 23 maja 2012

Denko: edycja kwiecień/maj 2012

Od niedawna mam nową pasję, a mianowicie wykańczam wszystkie zapomniane kosmetyki, które gdzieś tam poniewierają mi się po domu. Ostatnie tygodnie były szczególnie owocne i chciałam wam dziś pokazać z czym się pożegnałam ;-)

 Bielenda Eco Care Bioorganiczna woda termalna
Ok, nie lubię mówić o czymś źle, ale ten produkt to jakiś dramat. Kupiłam go, bo potrzebowałam czegoś do zmywania makijażu. Skusił mnie też ten cały trend bio- i eko- a że na składach jakoś szczególnie się nie znam to zaufałam producentowi i to był mój błąd. Zapach tego specyfiku to katastrofa, nie wiem ile tam wlali alkoholu, ale woda termalna raczej go mieć aż tyle nie powinna. Do tego podrażniał moją skórę, która zazwyczaj nie jest jakoś szczególnie wrażliwa i szczypał w oczy. Zupełny fail, nie polecam!

Uff, złe już za nami.

Johnson's Baby kojąca oliwka na dobranoc
To już moja druga butelka, uwielbiam tą oliwkę! Ślicznie pachnie i można ją używać na milion sposobów - jako balsam do ciała, płyn do demakijażu, balsam do ust, olejek na skórki etc. Na pewno kupię ponownie :)

Frottee Szampon suchy
Dostępny w Rossmannie, ma fajny, świeży zapach i spełnia swoje zadanie. Już mam nowe opakowanie, bo dzięki niemu nie muszę codziennie myc włosów. Zostawia na włosach białawy osad, ale jak się dokładnie wyczesze to jest ok. Bardzo chciałabym spróbować Batiste, ale póki nie będę miała możliwości to zostanę przy tym.

L'oreal Elseve Color-vive szampon ochronny do włosów farbowanych
Ten produkt chyba każdy zna, dlatego jak tylko zaczęłam farbować włosy to go kupiłam. Bardzo wydajny i przyjemnie pachnie, robi co ma robić i myślę, że kupię ponownie.

Synergen soft peeling
To jest jeden z tych produktów, które zawsze kupuję, gdy jest w Rossmannie na promocji. Przy pierwszym użyciu przeraziłam się, bo wcale nie jest taki 'soft' i wrażliwa skóra (dla której jest polecany) raczej by go nie polubiła. Jednak ilość wielkości jednego groszku (fuj!) wystarcza na całą twarz. Co więcej, ja stosuję go na całe ciało - brzuch, ręce, nogi, stopy i plecy. Za 3 złote nie można się pomylić.

Lirene żel pod prysznic z mango
Jeszcze kilka lat temu pamiętam jak moja mama zaczęła namiętnie kupować ten produkt. Faza jej później przeszła, co nie znaczy, że ten żel się pogorszył, o nie! Kupiłam go sobie i nie miałam go dosyć, wręcz nie chciałam żeby się kończył. Ma piękny zapach (chociaż mango to ja tam nie czuję) i jest fajnie ożywczy. Nie nawilża jakoś fenomenalnie, ale też nie wysusza. Moja skóra nie jest jakoś bardzo sucha więc szczerze powiedziawszy to nie musiałam po nim nakładać balsamu. Zagości u mnie ponownie ;)

Nivea Intimate płyn do higieny intymnej mycie+golenie
Firmę Nivea kocham i uważam, że ma świetne produkty - ten mnie w tym jeszcze mocniej utwierdził. Lubię takie, które spełniają kilka funkcji. Ten rzeczywiście świetnie sprawdził się w obu do których jest przeznaczony - golenie nóg szło naprawdę szybko.

Isana zmywacz do paznokci o zapachu migdała
Tak jak peeling Synergen, to jest produkt, po który zawsze wracam. Świetnie zmywa lakier i nie śmierdzi jak inne zmywacze. Nie zawiera acetonu. Jeśli nie znacie to musicie wypróbować!

Nivea pearl&beauty antyperspirant w kulce
Kolejny hit firmy Nivea, zawsze do niego wracam i nigdy mnie nie zawodzi. Ma śliczny, delikatny zapach i jest bardzo wydajny. Jedyny minus to szklane opakowanie, już raz zdarzyło mi się, że wyślizgnął mi się z ręki i rozbił na podłodze. 

Colour Alike płynna pomadka kolor #47
Mój nowy must-have, nie pamiętam, kiedy ostatnio zużyłam błyszczyk tak szybko. Więcej tu kilk

Primark/Penneys ananasowe masło do ciała
Kupione za 50centów przez przypadek, a oszczędzałam go jak tylko mogłam. Ten zapach... marzenie! A wydawało mi się, że nie lubię owocowych zapachów. Nie jest tłuste i szybko się wchłania, powiedziałabym że to bardziej mus niż masło. Dla mnie idealne! Mam tylko nadzieję, że uda mi się go jeszcze kiedyś znaleźć...

 Essence nail polish corrector pencil
Moje drugie opakowanie, teraz już nie wyobrażam sobie malowania paznokci bez niego. W zestawie 3 wymienne końcówki, ale przy intensywnych kolorach jakie ja lubię to trochę za mało. No i przez to staje się trochę mało wydajny i odrobinę drogi? Ale i tak kupię ponownie (chyba, że znacie coś tańszego?)

Bourjois Healthy mix foundation
Jeden z najlepszych podkładów jakie używałam, chociaż dalej nie jest to ten idealny. Fajne satynowe wykończenie, przyjemny zapach i poręczne opakowanie. Wróci do mnie!

Ok, to już wszystko, mam nadzieję, że te mini recenzje okażą się przydatne :) Ja osobiście uwielbiam ten rodzaj postów.
Teraz pora zacząć zbierać kolejne ofiary haha.

Miłego wieczoru,
Kia xx