Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bourjois. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bourjois. Pokaż wszystkie posty

środa, 9 marca 2016

Nowości z drogerii: Boots, luty 2016

Hej Kochane,

Wczoraj wybrałam się na spacer po centrum handlowym, które znajduje się koło mnie i weszłam do drogerii Boots, żeby sobie pooglądać i zobaczyć, co tam nowego.

Jako, że na razie wykańczam produkty, które posiadam to zdecydowałam, że pstryknę kilka zdjęć i podzielę się z Wami tutaj tym, co wpadło mi w oko :)

Najwięcej znalezisk odkryłam w szafie Bourjois.


Podkład w musie Nude Sensation. Delikatna konsystencja i lekkie krycie to to, ku czemu ostatnio się skłaniam.


Primer-serum matujące Happy Lights. Mają też wersję rozświetlającą, której nie było w tym momencie. Nie czułam w niej silikonów, także bardzo jestem ciekawa, czy sprawdziłaby się u mnie.


Podkład Air Mat, który zbiera świetne opinie od kiedy się pojawił.



Puder matujący Silk Edition, który mnie bardzo zainteresował, ponieważ wcześniej go nie widziałam, a jego brat Healthy Balance spawdza się u mnie genialnie.


I ostatni od Bourjois, korektor Radiance Reveal rozświetlająco-nawilżający, który ma opakowanie jak te z najwyższej półki. Byłby świetny pod oczy.


Podkład, który wszyscy chwalą, L'Oreal Infallible 24h-matte. Kiedy moja skóra po zimie wróci do tej bardziej w stronę tłustej to z pewnością przetestuję.


Maybelline Dream Satin Liquid. Sama nazwa brzmi zachęcająco. Po przetestowaniu na dłoni konsystencji, wydaje mi się, że sprawdziłby się idealnie.


Konturówka firmy Rimmel Exaggerate w odcieniu Eastend Snob ma być duplikatem tej z Charlotte Tilbury. Kolor wydaje się pasujący dla każdego i na co dzień, więc jestem bardzo ciekawa.


Rzęsy Eylure by FleurDeForce w wersji Fleur Loves. Połówki, które są moim go-to jeśli chodzi o rodzaj sztucznych rzęs. Ciekawa jestem, czy byłyby wystarczająco naturalne na co dzień.


Masło do ciała Original Source, tutaj wersja z limonką i olejem kokosowym. Jest też taka, która pachnie waniliowo-owsiano. Ma fajny skład i ciekawa jestem, czy szybko by się wchłaniał bez lepkiej warstwy.


Znalazłam też antyperspirant Bionsen, który kupię, gdy skończą się moje zapasy - bez aluminium i pachniał nieziemsko!


Bardzo się zdziwiłam, że Garnier wyszedł z nową wersją wody micelarnej, której wersję różową ubóstwiam i nie zamienię na inną. Ta ma niestety na drugim miejscu w składzie silikony, więc się bliżej nie poznamy, ale chciałam Wam ją pokazać.


Trafiłam na produkt do mycia twarzy z Sanctuary Spa i działa on na zasadzie osławionego produktu z Liz Earle. Skład ma fajny, dołączona jest też szmatka muślinowa. Jak już zmęczę krem do mycia twarzy z Soap and Glory to skuszę się na ten.


Ta sama firma ma również termalną maseczkę do twarzy 5 Minute Thermal Detox Mask, która posiada w swoim składzie węgiel dla dokładnego oczyszczenia skóry. Teraz to już czekam na promocję 3 za 2 na pielęgnację w Boots.


I na sam koniec, dla ciekawych, chciałam Wam pokazać, co dostajemy z kwietniowym wydaniem magazynu Glamour. Są to produkty firmy Balance Me, a do wyboru żel pod prysznic, krem pod oczy, maseczka rozświetlająca oraz błyszczyk do ust. Ja skusiłam się na krem pod oczy, jako że żadnego nie posiadam.

Będę również testować olejek-primer z firmy Smashbox, który jest nowością. Podczas pogawędki z panią z tego stoiska, zaproponowała mi ona małą próbkę, bo upierała się, że w przeciwieństwie do silikonowych baz, ta powinna mi się sprawdzić.

Jeśli mieszkacie na Wyspach to widziałam również, że na stoiskach Clinique rozdają do testów 5-dniowe próbki nowego podkładu-korektora.

Dajcie znać, czy Wy też zauważyłyście jakieś nowości w drogeriach, które Was zainteresowały. Konieczcie piszcie, jeśli któreś z tych rzeczy testowałyście i podzielcie się opinią :)

Ja Was gorąco pozdrawiam i do usłyszenia,
Klaudia xx

sobota, 10 maja 2014

Zakupy: rozpusta w biały dzień... czyli -49% w Rossmannie

Hej Kochani!

Mamy już ostatnie dwa dni tego promocyjnego zawrotu głowy w Rossmannie. Można było znaleźć bardzo fajne okazje, o ile ktoś ma głowę na karku. Niestety łatwo jest wpaść w przecenowe szaleństwo między półkami i pakować do koszyka produkty w tych jakże atrakcyjnych cenach... tylko później otrząsamy się z amoku i zadajemy sobie pytanie: po co mi to wszystko?

Jest na to wszystko banalny sposób. Ja moje zasoby kosmetyczne minimalizuję i zawsze mam na uwadze, gdy coś mi się kończy. Zazwyczaj wiem, co chcę wypróbować następnie i zaczynam przeglądać gazetki wszystkich drogerii, porównuję ceny i później nie dam się złapać pod wpływem chwili na pseudo-okazję. Róbcie listy, zapisujcie produkty i ich ceny w różnych miejscach, a zawsze będziecie kilka złotych do przodu :)

Wracając do tematu... Jestem z siebie dumna, ponieważ w swoich zakupach ograniczyłam się i kupiłam to, co chciałam. No, może z jednym małym wyjątkiem ;-)


Pierwszy tydzień promocji skupiał się na podkładach, pudrach i różach.
Mój Colorstay z Revlona już był na ostatniej prostej do wykończenia i bardzo chciałam dorwać Healthy Mix Serum z Bourjois, ale niestety w Krakowie się to nie udało. Jednak dzięki pomocy mamy go mam. Dodatkowo skusiłam się na Rimmel Wake Me Up, bo słyszałam o nim same dobre rzeczy. Złożyło się idealnie, bo Healthy Mix jest o ton za ciemny i będzie idealny na lato, a teraz czas na Rimmela.

Ceny: Bourjois ok. 31zł, Rimmel ok. 22zł
  
Tydzień później przyszedł czas na oczy, więc kupiłam na zapas moją nową ulubioną maskarę z Wibo oraz udało mi się znaleźć osławiony tusz z Lovely. Ceny powalające!

Ceny: Wibo ok. 6.50zł, Lovely ok. 4.50zł

I ostatni tydzień, jeszcze trwający, stawia na usta i paznokcie. Bardzo się powstrzymywałam, żeby nie powiększyć swojej gigantycznej kolekcji lakierów i udało się.
Znalazłam za to linię błyszczyków z Eveline, które podbiły moje serce. Najpierw zakupiłam jasnoróżowy i używałam go codziennie, więc wczoraj wróciłam po 3 kolejne.
Będzie recenzja, bo są porównywalne do innych ulubionych przeze mnie błyszczyków!

Cena: 4zł z groszami!

Nie było tak źle :) Co prawda te błyszczyki nie były mi niezbędne, ale czuję, że to może być nowa miłość. A resztę testuję i podejrzewam, że jeszcze o nich usłyszycie.

A co Wy upolowaliście na promocjach?

Miłego weekendu,
Kia xxx




środa, 23 maja 2012

Denko: edycja kwiecień/maj 2012

Od niedawna mam nową pasję, a mianowicie wykańczam wszystkie zapomniane kosmetyki, które gdzieś tam poniewierają mi się po domu. Ostatnie tygodnie były szczególnie owocne i chciałam wam dziś pokazać z czym się pożegnałam ;-)

 Bielenda Eco Care Bioorganiczna woda termalna
Ok, nie lubię mówić o czymś źle, ale ten produkt to jakiś dramat. Kupiłam go, bo potrzebowałam czegoś do zmywania makijażu. Skusił mnie też ten cały trend bio- i eko- a że na składach jakoś szczególnie się nie znam to zaufałam producentowi i to był mój błąd. Zapach tego specyfiku to katastrofa, nie wiem ile tam wlali alkoholu, ale woda termalna raczej go mieć aż tyle nie powinna. Do tego podrażniał moją skórę, która zazwyczaj nie jest jakoś szczególnie wrażliwa i szczypał w oczy. Zupełny fail, nie polecam!

Uff, złe już za nami.

Johnson's Baby kojąca oliwka na dobranoc
To już moja druga butelka, uwielbiam tą oliwkę! Ślicznie pachnie i można ją używać na milion sposobów - jako balsam do ciała, płyn do demakijażu, balsam do ust, olejek na skórki etc. Na pewno kupię ponownie :)

Frottee Szampon suchy
Dostępny w Rossmannie, ma fajny, świeży zapach i spełnia swoje zadanie. Już mam nowe opakowanie, bo dzięki niemu nie muszę codziennie myc włosów. Zostawia na włosach białawy osad, ale jak się dokładnie wyczesze to jest ok. Bardzo chciałabym spróbować Batiste, ale póki nie będę miała możliwości to zostanę przy tym.

L'oreal Elseve Color-vive szampon ochronny do włosów farbowanych
Ten produkt chyba każdy zna, dlatego jak tylko zaczęłam farbować włosy to go kupiłam. Bardzo wydajny i przyjemnie pachnie, robi co ma robić i myślę, że kupię ponownie.

Synergen soft peeling
To jest jeden z tych produktów, które zawsze kupuję, gdy jest w Rossmannie na promocji. Przy pierwszym użyciu przeraziłam się, bo wcale nie jest taki 'soft' i wrażliwa skóra (dla której jest polecany) raczej by go nie polubiła. Jednak ilość wielkości jednego groszku (fuj!) wystarcza na całą twarz. Co więcej, ja stosuję go na całe ciało - brzuch, ręce, nogi, stopy i plecy. Za 3 złote nie można się pomylić.

Lirene żel pod prysznic z mango
Jeszcze kilka lat temu pamiętam jak moja mama zaczęła namiętnie kupować ten produkt. Faza jej później przeszła, co nie znaczy, że ten żel się pogorszył, o nie! Kupiłam go sobie i nie miałam go dosyć, wręcz nie chciałam żeby się kończył. Ma piękny zapach (chociaż mango to ja tam nie czuję) i jest fajnie ożywczy. Nie nawilża jakoś fenomenalnie, ale też nie wysusza. Moja skóra nie jest jakoś bardzo sucha więc szczerze powiedziawszy to nie musiałam po nim nakładać balsamu. Zagości u mnie ponownie ;)

Nivea Intimate płyn do higieny intymnej mycie+golenie
Firmę Nivea kocham i uważam, że ma świetne produkty - ten mnie w tym jeszcze mocniej utwierdził. Lubię takie, które spełniają kilka funkcji. Ten rzeczywiście świetnie sprawdził się w obu do których jest przeznaczony - golenie nóg szło naprawdę szybko.

Isana zmywacz do paznokci o zapachu migdała
Tak jak peeling Synergen, to jest produkt, po który zawsze wracam. Świetnie zmywa lakier i nie śmierdzi jak inne zmywacze. Nie zawiera acetonu. Jeśli nie znacie to musicie wypróbować!

Nivea pearl&beauty antyperspirant w kulce
Kolejny hit firmy Nivea, zawsze do niego wracam i nigdy mnie nie zawodzi. Ma śliczny, delikatny zapach i jest bardzo wydajny. Jedyny minus to szklane opakowanie, już raz zdarzyło mi się, że wyślizgnął mi się z ręki i rozbił na podłodze. 

Colour Alike płynna pomadka kolor #47
Mój nowy must-have, nie pamiętam, kiedy ostatnio zużyłam błyszczyk tak szybko. Więcej tu kilk

Primark/Penneys ananasowe masło do ciała
Kupione za 50centów przez przypadek, a oszczędzałam go jak tylko mogłam. Ten zapach... marzenie! A wydawało mi się, że nie lubię owocowych zapachów. Nie jest tłuste i szybko się wchłania, powiedziałabym że to bardziej mus niż masło. Dla mnie idealne! Mam tylko nadzieję, że uda mi się go jeszcze kiedyś znaleźć...

 Essence nail polish corrector pencil
Moje drugie opakowanie, teraz już nie wyobrażam sobie malowania paznokci bez niego. W zestawie 3 wymienne końcówki, ale przy intensywnych kolorach jakie ja lubię to trochę za mało. No i przez to staje się trochę mało wydajny i odrobinę drogi? Ale i tak kupię ponownie (chyba, że znacie coś tańszego?)

Bourjois Healthy mix foundation
Jeden z najlepszych podkładów jakie używałam, chociaż dalej nie jest to ten idealny. Fajne satynowe wykończenie, przyjemny zapach i poręczne opakowanie. Wróci do mnie!

Ok, to już wszystko, mam nadzieję, że te mini recenzje okażą się przydatne :) Ja osobiście uwielbiam ten rodzaj postów.
Teraz pora zacząć zbierać kolejne ofiary haha.

Miłego wieczoru,
Kia xx