Pokazywanie postów oznaczonych etykietą maybelline. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą maybelline. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 16 czerwca 2016

Nowy filmik: wielkie denko wiosna 2016

Hej Kochane!

Lubicie godne polecenia produkty? Lubicie wiedzieć, od czego trzymać się z daleka?
Jeśli tak, to zapraszam Was na mój nowy Projekt Denko, w którym omawiam produkty zużyte tej wiosny. Złapcie coś do picia i zapraszam serdecznie :)


Oczywiście piszcie co myślicie i co wy zużyłyście w ostatnim czasie.

Ja odmeldowuję się do spania :)

Dobranoc,
Klaudia xxx

środa, 9 marca 2016

Nowości z drogerii: Boots, luty 2016

Hej Kochane,

Wczoraj wybrałam się na spacer po centrum handlowym, które znajduje się koło mnie i weszłam do drogerii Boots, żeby sobie pooglądać i zobaczyć, co tam nowego.

Jako, że na razie wykańczam produkty, które posiadam to zdecydowałam, że pstryknę kilka zdjęć i podzielę się z Wami tutaj tym, co wpadło mi w oko :)

Najwięcej znalezisk odkryłam w szafie Bourjois.


Podkład w musie Nude Sensation. Delikatna konsystencja i lekkie krycie to to, ku czemu ostatnio się skłaniam.


Primer-serum matujące Happy Lights. Mają też wersję rozświetlającą, której nie było w tym momencie. Nie czułam w niej silikonów, także bardzo jestem ciekawa, czy sprawdziłaby się u mnie.


Podkład Air Mat, który zbiera świetne opinie od kiedy się pojawił.



Puder matujący Silk Edition, który mnie bardzo zainteresował, ponieważ wcześniej go nie widziałam, a jego brat Healthy Balance spawdza się u mnie genialnie.


I ostatni od Bourjois, korektor Radiance Reveal rozświetlająco-nawilżający, który ma opakowanie jak te z najwyższej półki. Byłby świetny pod oczy.


Podkład, który wszyscy chwalą, L'Oreal Infallible 24h-matte. Kiedy moja skóra po zimie wróci do tej bardziej w stronę tłustej to z pewnością przetestuję.


Maybelline Dream Satin Liquid. Sama nazwa brzmi zachęcająco. Po przetestowaniu na dłoni konsystencji, wydaje mi się, że sprawdziłby się idealnie.


Konturówka firmy Rimmel Exaggerate w odcieniu Eastend Snob ma być duplikatem tej z Charlotte Tilbury. Kolor wydaje się pasujący dla każdego i na co dzień, więc jestem bardzo ciekawa.


Rzęsy Eylure by FleurDeForce w wersji Fleur Loves. Połówki, które są moim go-to jeśli chodzi o rodzaj sztucznych rzęs. Ciekawa jestem, czy byłyby wystarczająco naturalne na co dzień.


Masło do ciała Original Source, tutaj wersja z limonką i olejem kokosowym. Jest też taka, która pachnie waniliowo-owsiano. Ma fajny skład i ciekawa jestem, czy szybko by się wchłaniał bez lepkiej warstwy.


Znalazłam też antyperspirant Bionsen, który kupię, gdy skończą się moje zapasy - bez aluminium i pachniał nieziemsko!


Bardzo się zdziwiłam, że Garnier wyszedł z nową wersją wody micelarnej, której wersję różową ubóstwiam i nie zamienię na inną. Ta ma niestety na drugim miejscu w składzie silikony, więc się bliżej nie poznamy, ale chciałam Wam ją pokazać.


Trafiłam na produkt do mycia twarzy z Sanctuary Spa i działa on na zasadzie osławionego produktu z Liz Earle. Skład ma fajny, dołączona jest też szmatka muślinowa. Jak już zmęczę krem do mycia twarzy z Soap and Glory to skuszę się na ten.


Ta sama firma ma również termalną maseczkę do twarzy 5 Minute Thermal Detox Mask, która posiada w swoim składzie węgiel dla dokładnego oczyszczenia skóry. Teraz to już czekam na promocję 3 za 2 na pielęgnację w Boots.


I na sam koniec, dla ciekawych, chciałam Wam pokazać, co dostajemy z kwietniowym wydaniem magazynu Glamour. Są to produkty firmy Balance Me, a do wyboru żel pod prysznic, krem pod oczy, maseczka rozświetlająca oraz błyszczyk do ust. Ja skusiłam się na krem pod oczy, jako że żadnego nie posiadam.

Będę również testować olejek-primer z firmy Smashbox, który jest nowością. Podczas pogawędki z panią z tego stoiska, zaproponowała mi ona małą próbkę, bo upierała się, że w przeciwieństwie do silikonowych baz, ta powinna mi się sprawdzić.

Jeśli mieszkacie na Wyspach to widziałam również, że na stoiskach Clinique rozdają do testów 5-dniowe próbki nowego podkładu-korektora.

Dajcie znać, czy Wy też zauważyłyście jakieś nowości w drogeriach, które Was zainteresowały. Konieczcie piszcie, jeśli któreś z tych rzeczy testowałyście i podzielcie się opinią :)

Ja Was gorąco pozdrawiam i do usłyszenia,
Klaudia xx

wtorek, 16 września 2014

Denko: wiosna/lato 2014

Hej Kochani!

Na przełomie wiosny i lata, przed wielką przeprowadzką, moje życie wypełniały egzaminy i puste opakowania po kosmetykach. Chciałam zużyć wszystkiego jak najwięcej, żeby łatwiej było przewieźć mój dobytek do rodzinnego domu.
Wynikiem tego jest to denko, do napisania którego nie mogłam się zebrać, bo wiedziałam, że będzie DŁUGO.
Nie są to oczywiście wszystkie rzeczy, bo musiałabym pisać przez 3 dni :)
To do boju!


PIELĘGNACJA TWARZY


St. Ives peeling morelowy - mój ulubiony, najlepszy, dla mnie nie za mocny, ale na pewno nie sprawdzi się do wrażliwej skóry.

Simple tonik kojący - nie mogłam go zmęczyć, pachniał chemicznie i zostawiał lepką warstwę na skórze. Ja podziękuję!

Uriage woda termalna - od tamtej pory zużyłam dwie kolejne duże butelki (puszki?), sprawdza się idealnie, koi, nawilża. Stosuję codziennie. 



Biochemia Urody serum z wit.C - dla mnie pudło, lepkie i nieprzyjemne w aplikacji (nie chciałam dodawać alkoholu). Za dużo zachodu z mieszaniem i przelewaniem z dużego pojemniczka do małego z pipetą. Efektów też nie zauważyłam.

Ecospa - ta firma podbiła moje serce. Działa na zasadzie podobnej do BU, ale proces mieszania i łączenia składników jest zdecydowanie mniej skomplikowany. Zakupiłam u nich kilka produktów i w promocji do zakupów gratisem był wtedy peeling do twarzy z kwasami. TA MIESZANKA ZMIENIŁA MÓJ POGLĄD NA PIELĘGNACJĘ. Przekonała mnie do kwasów, uporządkowała stan mojej skóry i dzięki temu od tej pory jest o niebo lepiej. Ja na jesienne miesiące na pewno zamówię z Polski kolejną porcję ich specyfików, Wam też serdecznie polecam, bo ceny są przyjemne. O czym mówię? Kilk


Ziaja kuracja z wit.C - wiosną walczyłam z plamami po trądziku i to był pierwszy specyfik, który zakupiłam. Efekty były minimalne, ale stosowało się go bardzo przyjemnie. Cena ok 20zł, więc zdecydowanie wybrałabym zamiast tego peeling z kwasami z Ecospa.

Dermedic serum nawadniające - bardzo, bardzo przyjemny produkt. Ratował w chłodne miesiące moją skórę i eliminował suche skórki. Ma lekką konsystencję, więc nadaje się również pod makijaż. Na pewno nie poradzi sobie ze skrajnie przesuszoną skórą, chyba, że jako środek pomocniczy :)

Corine de Farme krem rozświetlający - mój ukochany krem do twarzy, zaraziłam miłością do niego pół swojej rodziny i znajomych. Nie rozpisuję się więcej, recenzję znajdziecie tu.

MAKIJAŻ


Revlon Colorstay podkład 150 buff - jakoś po pewnym czasie zawsze ponownie u mnie ląduje. Moja skóra musi się do niego przyzwyczaić, ale jak już tak się stanie to naprawdę fajnie się sprawdza. Minusem oczywiście jest brak pompki i zapach farby...

 Rimmel podkład Lasting Finish - lubię go, ale trochę się świeci i lepi, KONIECZNIE trzeba go przypudrować. Ma fajne krycie i dobry kolor dla mnie, podkłady Rimmela, nawet te najjaśniejsze, mają zazwyczaj żółte tony (dzięki za to!).

Maybelline podkład Affinitone 24h - nie, nie i nie. ZAWSZE jestem rozczarowana podkładami z Maybelline, bo te jasne są beżowe i po kilku godzinach noszenia różowe tony są jeszcze bardziej widoczne. Dlatego ja się chyba szybko na podkłady tej firmy nie skuszę.


 Cover Girl tusz Lashblast Fusion - zgadzam się z tym, że działanie mają takie same jak sobowtóry z Max Factor. Niezależnie, są to jedne z moich ulubionych drogeryjnych tuszy.

Yves Rocher tusz Sexy Pulp - świetnie się sprawdził, zdjęcia można znaleźć tu. Jeśli tylko go znajdę kiedyś na promocji to kupię ponownie.

L'biotica serum do rzęs - działa, tylko trzeba pamiętać o nim i być systematycznym. Ja niestety mam wrodzoną sklerozę, więc nie było spektakularnych efektów.

Catrice rozświetlacz na linię wodną - średniaczek, czasami wyglądał na zważony, nie trzymał się zbyt długo. Niestety bardzo szybko wysechł i połamał się na kawałeczki.

Catrice żel do brwi - mój hit, z którym się nie rozstanę. Tani i działa idealnie. Kolor się sprawdza, nie muszę na co dzień dodatkowo wypełniać brwi cieniem.


Carmex pomadka ochronna o zapachu granatu - chyba moja ulubiona wersja zapachowa, zakupiona w Stanach. Carmex jest jedynym sposobem na moje spierzchnięte zimą usta, nic innego tak dobrze się u mnie nie sprawdza.

Max Factor flamaster do ust - chyba jedna z pierwszych farbek do ust, boję się pomyśleć ile ją miałam. Bardzo lubiana, kolor bordowy idealny na jesień/zimę. Ale chyba nie wrócę, za dużo jest produktów tego typu do wypróbowania :)

Alterra pomadka rumiankowa - miała być do rzęs, ale się nie udało (czyt. skleroza). Do ust była ok, ale nie tak dobra jak Carmex.
 

 Paese puder ryżowy - moja miłość. Właśnie mi się skończył i dopiero za 2 tygodnie go odzyskam kiedy polecę do Polski. Super matuje, nie waży się, ma aksamitne wykończenie. Bardzo wydajny i ma dobry skład, bez talku i innych niespodzianek. NIE ZAPYCHA.
Gdy skończył mi się chciałam znaleźć coś na chwilowe zastępstwo tu, w Dublinie. Niestety, pudrów bardziej naturalnych nie byłam w stanie namierzyć. Kupiłam więc nowość od Maybelline, puder Matte Maker, mając na względzie, że byłam zadowolona z Dream Matte Powder zanim go wycofali. NIE POPEŁNIAJCIE tego błędu. Po dosłownie kilku dniach tak zapchał mi pory, że wyglądałam jakbym wróciła do swoich nastoletnich lat. Naiwna ja, gdy sprawdziłam skład to na drugim miejscu miał parafinę. Oddałam go koleżance (na jej własną odpowiedzialność), chociaż szczerze miałam ochotę wrzucić go do kosza. Zastąpiłam go Stay Matt z Rimmela i jestem zadowolona, chociaż Paese nie pobija.

 
Barry M lakiery do paznokci mint/blueberry icecream/raspberry - po 4 latach przyszła na nie pora. Świetna jakość w stosunku do ceny, czerwony zawsze miałam na paznokciach u stóp. Teraz chcę przetestować formuły żelowe z tej samej firmy.

Eveline żel do usuwania skórek - jak wyżej, za tą cenę nie można chcieć nic więcej. Na pewno kupię ponownie.

PIELĘGNACJA WŁOSÓW


Alterra maska do włosów granat i aloes - jest ok, ale nie rozumiem szału. Dla mnie jest to bardziej odżywka, nie ma aż tak mocnego działania. Jednak chwalę za skład i zapach, pewnie jeszcze do mnie trafi przy promocji.

Kallos maska latte - świetna, tania i teraz już można ją wszędzie (prawie ;)) dostać. A ten zapach...

Aussie 3minutowa maska-cud - jakoś się nie polubiliśmy. Ma ładny zapach, ale średnie działanie. I opakowanie bez zamknięcia.


 Batiste suchy szampon - klasyk, który mnie już nie opuści.

Gliss Kur ekspresowa odżywka w płynie - czy odżywia to nie wiem, ale pomaga rozczesywać i wygładzać włosy. Przywiozę ze sobą z Polski :)

Marion jedwab do włosów - teraz mam ten z Green Pharmacy i lepiej mi się sprawdza. Także żegnaj, Marion!

Jantar wcierka do włosów - wiem, że zawsze mi pomoże, przeszłam już bodajże dwie kuracje. Tania i jest rozwiązaniem na wypadające włosy, dokładnie tego mi teraz potrzeba.

PIELĘGNACJA CIAŁA


 Dove żel pod prysznic figa i kwiat pomarańczy - bardzo lubię żele Dove, bo nie wysuszają skóry i nie muszę po nich używać balsamów. Zapach, jak wszystkie inne, delikatny, ale dla mnie to plus.

Gillette pianka do golenia - niby zbędny kosmetyk a ułatwia życie. Zaskakująco, był też wydajny.

Facelle żel do higieny intymnej - używałam i zgodnie z przeznaczeniem, i do mycia włosów, i do mycia pędzli. Uwielbiam takie uniwersalne produkty i na pewno do niego wrócę.





Fuss Wohl krem do stóp z łojem jelenia - również moje odkrycie, już wykończyłam kolejne opakowanie i zdecydowanie skuszę się na niego ponownie.

Nivea antyperspirant pearl&beauty - to już mój stały punkt programu, wcześniej czy później zawsze do niego wracam. Uwielbiam ten zapach i świetnie się u mnie sprawdza, nigdy mnie nie zawiódł.

Garnier regenerujący krem do rąk - jest to kolejny produkt, który wiem, że zawsze pomoże. Mróz bardzo przesusza mi ręce i zimy nie przeżyłabym bez tego kremu. Teraz, gdy przez pracę moje ręce również zaczęły być w tragicznym stanie (aż do tego stopnia, że skóra zaczęła pękać) kupiłam go i po problemie.

Ufff, czuję się jakbym miała dostać zadyszki. Mam nadzieję, że mój wywód Wam pomoże, może coś zaciekawi... ;-)

Ja uciekam spać, ale wracam szybciej niż ostatnio, z bardzo, BARDZO fajnymi nowościami.

Dobranoc,
Kia xxx